Jimmy Page jest w moim życiu od dwóch lat. Towarzyszy mi gdziekolwiek jestem i cokolwiek robię. Czuję go przy sobie, jakbyśmy byli nierozerwalni. To nie tak, że ślepo pałam do niego uwielbieniem – są rzeczy, za które mocno go potępiam i których nie uważam za prawe i właściwe. Jednakże, tak to chyba jest, że kiedy kogoś kochamy, staramy się po prostu skupiać na jego zaletach. W końcu czymże innym jest miłość, jeśli nie akceptacją całej osoby, nie jej połowy jej czy ćwiartki. Nie uważam, że wszystko, co Jimmy zrobił w swoim życiu było dobre, gdy mówię, że chciałabym być taka jak on. Na pewno nie popełniłabym kilku jego błędów, o których nie chcę tutaj wspominać, bo są to tematy bardzo delikatne (związane z religią). Skupiając sie na tym, dlaczego go podziwiam, chcę mówić o jego niesamowitym samozaparciu i wierze we własny talent, w siebie. W to, że bycie formalnym liderem zespołu Led Zeppelin było dla niego bardzo trudne, z powodu własnych cech osobowości. O tym, jak niesamowicie kreatywnym, twórczym i perfekcyjnym w każdym calu był muzykiem. Wreszcie, że to co go kształtuje, to bycie niezrozumianym, niekiedy nawet dla samego siebie. Przeczytałam o nim książki, obejrzałam filmy, zrozumiałam muzykę. Muzyka, to największa pasja, która pochłania wszystko a potem wyrzuca to powrotem w krzywym zwierciadle. Możesz być gitarzystą, aktorem czy powieściopisarzem – kiedy twoja sława zgaśnie, znów będziesz wiódł normalne życie. Normalne życie czeka każdego, nawet nas. Nie proszę nikogo o zrozumienie moich niezwykle skomplikowanych uczuć do Jimmy’ego, które mogą wydawać się błahe, choć w istocie do błahości im daleko. Ludzie w naszych czasach śmiało nadużywają słowa ‘kocham’, nie znając tak na prawdę jego znaczenia. Nie kocha się butów i nie kocha się pizzy. Kocha się człowieka pełniącego w naszym życiu ważną rolę, kogoś, kto nadaje mu sens i ton, czyni je lepszym, łatwiejszym, weselszym. Kocham Jimmy’ego Page’a.

 Ilość odsłon [1543]  23 grudnia 2011 15:48  Autor: aleksis.
Komentarze [6] »

obrazek
The other day my friend Klaudia and I were sitting in a class when suddenly my second pal came in. She came closer while me and Klaudia were reading Harry Potter and The Sorcerer’s Stone. Stop here for a while. Of course we’ve read it like thousand times, but it’s never boring. In fact, this is why I’m writing this post, the main thought of it is, what’s following: Harry Potter is not a book, it’s a lifestyle! So let’s go back to the scene. We were sitting and reading some best parts of the book, when my friend #2 comes. That’s alright, we’ve talked with her for couple minutes. Suddenly a bell rings and she moves forward to the door. By the door she pulls from her backpack OUR book (we didn’t even notice when she took it from us!), so I said ‘wait there!’ and then she THROWS IT in me! First, how can you throw a book? Second, how can you throw a Harry Potter book?! It’s just so unbelievable that she did it. After that my friend Klaudia kind of disliked her and I was just ashamed about her behavior. I just can’t understand it. Why do such thing? At least the book didn’t get hurt. I think Harry Potter is just so awesome. Sometimes people say it isn"t written in good style, or that there are some mistakes but most of them wouldn"t have written something that good in any universe, and the reason is because they do not have such talent as J.K. Rowling have. And also such great imagination. Because the thing with Harry Potter book is not only that they are written in perfect language and style, but also - they create a character - Harry Potter - and his world. And the world is just so perfect, so refined in every detail that once you read the book you want to move to this world and live there forever. The thing I really really hate is when people say that it"s a book about satan and some paganism stuff. I think it"s horrible to say things like that. Maybe church doesn"t approve the book, but let’s be honest - church doesn"t approve anything that is fun and cool. And i just don"t understand how some people can say horrible things about book that caused so many good. Thanks to Harry Potter many children who hadn"t read at all started their journey with books. Nothing could convince them to read but Harry Potter did! And how something that caused so many happiness on so many children faces can be bad and evil? Let"s be happy of being the Harry Potter generation and community and thanks to Rowling for making it happen.

 Ilość odsłon [76964]  12 listopada 2011 12:06  Autor: aleksis.
Komentarze [8303] »

W te wakacje ja i tata a także nasz przyjaciel Adrian pojechalismy do Wielkiej Brytanii. Od bardzo dawna marzyłam by zobczyć Anglię i oczywiście - Londyn! Jednak nasza wycieczkę rozpoczelismy od Yorku - małego lecz pięknego miesteczka, w którym znajduje się jeden z najlepszych uniwersytetów Wielkiej Brytanii i do którego zewsząd przybywa bardzo wielu turystów. obrazek

Katedra w Yorku >

obrazek >

Nasz przyjaciel Adrian podczas przechadzki po murach miasta obrazek >

Nasze pierwsze angielskie śniadanie. :) Po 3 dniach opuściliśmy York i udaliśmy się do Edynburgu by zobaczyć choć kawałek festiwalu filmowego. obrazek >

W Szkocji zatrzymalismy się w tradycyjnym zakwaterowaniu turystów - B&B. obrazek

Szkockie doliny. >

obrazek

Ja w Edynburgu w budce telefonicznej ;) obrazek >

Główna ulica miasta była przepełniona artystami zapraszającymi na swoje wieczornwe spektakle...trupy, królowie czy postacie z baśni to normalny widok. obrazek >

Jedząc obiad podziwialiśmy przezabawny wystep jednej z aktorek. Uliczni artyści często wciągali do swoich spektakli widzów. Ze Szkocji udaliśmy sie prosto do Londynu. W pierwszym dniu postanowiliśmy zobaczyć słynne Camden Town. >

obrazek Martensy - zanim podjęłam decyzję, które kupuję minęło baaaardzo dużo czasu ;) obrazek >

Reklamy sklepów na Camden to prawdziwe dzieła sztuki... Ostatniego dnia udaliśmy się na zwiedzanie najpopularniejszych wśród turystów ośrodków. obrazek >

Byliśmy m.in. w muzeum Madame Tussauds, gdzie tata dumnie zapozował u boku Leonarda (i nie tylko!) :) >

To była najlepsza wycieczka wszech czasów! :) obrazek >

Ja i tata w Szkocji :)

 Ilość odsłon [1497]  26 sierpnia 2011 23:31  Autor: aleksis.
Komentarze [6] »

obrazek
Hiszpanie są bardzo ciepłymi i przyjaznymi ludźmi, lubią się przytulać i całować na powitanie, tak więc kiedy przyjechali po nas na lotnisko w Vigo, nie bardzo wiedziałam co robić... wyciągnęłam do Nerei rękę, a ona zamiast tego od razu zarzuciła mi ręce na szyje i ucałowała mnie w policzek. Taka wylewność jest niespotykana u nas w Polsce, ale u nich to zupełnie normalne. I tak oto zaczęła się trzydniowa przygoda z hiszpańską kulturą. Nie sposób opisać wszystkiego co robiliśmy przez ten czas – dnie wydawały sie być za krótkie a chwile zbyt ulotne. Jednak to co zapamiętam na zawsze, to te uśmiechnięte twarze i wszechobecna życzliwość i radość. Chwile, których nie zapomnę - nad pięknym, surowym oceanem, gdzie spacerowaliśmy i fale akompaniowały szumem naszym rozmowom. Natomiast w Santiago de Compostela najpierw mieliśmy okazję zobaczyć od środka piękną katedrę, w której spoczywał św. Jakub i pomodlić się przed jego grobem, a następnie zwiedziliśmy jej dach (z bardzo zabawnym przewodnikiem, od którego wiele się dowiedzieliśmy). Tego samego dnia czekała nas pożegnalna zabawa zorganizowana dla nas przez kochanych Hiszpan – z muzyka i tradycyjnym poczęstunkiem. Uczyliśmy ich krakowiaka i poloneza, a oni nas uczyli swoich tańców narodowych, zaś gdy się zmęczyliśmy – usiedliśmy razem i długo rozmawialiśmy. Mimo, że słabo znali język angielski, dogadywaliśmy się bardzo dobrze. Dzień zakończył się znakomicie, ale nie był to jeszcze koniec naszej przygody – następnego poranka, zanim wyjechaliśmy na lotnisko, spędziliśmy trochę czasu w szkole. Dla Hiszpan nie był to normalny dzień pracy i nauki – był to dzień, w którym świętowali karnawał! Wszyscy byli przebrani, a niektóre stroje były na prawdę śmieszne i pomysłowe. Gdy nastał czas pożegnań, nie obyło się bez łez – wszystkim nam ciężko było się rozstać. Gdy odjeżdżaliśmy w kierunku Vigo, Hiszpanie jeszcze nam machali.

 Ilość odsłon [1406]  27 czerwca 2011 07:16  Autor: aleksis.
Komentarze [6] »

obrazek
Częstochowa – miasto w południowej Polsce, miasto na prawach powiatu (powiat grodzki), siedziba powiatu ziemskiego częstochowskiego. Chociaż historycznie jest częścią zachodniej Małopolski, to po reformie administracyjnej w 1999 została włączona do województwa śląskiego.

Częstochowa jest położona nad rzeką Wartą, w trzech mezoregionach fizycznogeograficznych, należących do Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej i Wyżyny Woźnicko-Wieluńskiej. Jest to 12. miasto w Polsce pod względem zajmowanej powierzchni i 13. pod względem liczby ludności.

W mieście znajduje się bazylika i klasztor na Jasnej Górze, z uważanym za cudowny obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej – główny ośrodek kultu maryjnego i pielgrzymowania w Polsce.

Według danych z 31 grudnia 2009 miasto miało 239 319 mieszkańców.

strona oficjalna: http://www.czestochowa.pl/

strona Jasnej Góry: http://www.jasnagora.pl/

strona na Gazecie.pl: http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/0,0.html

strona Naszego Miasta: http://czestochowa.naszemiasto.pl/

 Ilość odsłon [1690]  28 lutego 2011 16:57  Autor: aleksis.
Komentarze [3] »

obrazek
Styczeń, styczeń... śląskie województwo jako jedno z pierwszych rozpoczęło sezon ferii 2011. To jednak oznacza, że pierwsi je skończymy. Będziemy chodzić do szkoły, ze świadomością, że w tym samym czasie, kiedy piszemy sprawdzian z twierdzenia Talesa, pół Polski naszych rówieśników śpi do południa, po czym idzie na łyżwy. Tego właśnie najbardziej nie lubię w feriach - ty się męczysz a inni się obijają. Choć z drugiej strony, kiedy przypadkowo na facebooku zauważę wpis mojej znajomej z Warszawy dotyczący jutrzejszej kartkówki z biologii, uśmiecham sie z wyższością i myślę "ha, a ja byłam dzisiaj w kinie!". Uważam, że ferie powinny być dłuższe i wszyscy powinni mieć jej w tym samym czasie, co miałoby znaczne odbicie w efektywności pracy uczniów. Uczniowie z województw, które nie mają jeszcze ferii, chodzą do szkoły i myślą "o nie, jesteśmy drudzy/trzeci/ostatni!". Jak mogą skupić sie na pracy? Jak mogą dać z siebie 100%? Posunę się nawet do stwierdzenia, że takie traktowanie uczniów zakrawa o znęcanie się nad nimi. toż to męka, siedzieć w dusznej klasie, myśląc o wszystkich tych, który szusują w Zakopanem od samego rana, idą na grzańca, i znów szusują. Natomiast ci uczniowie, którym dane było zaczynać ferie (kłaniam się!) wcale nie mają lepiej - będą w stanie dać z siebie wszystko i w pełni się skupić dopiero po zakończeniu sezonu feriowego. Dlatego, będąc juz w drugiej połowie własnych ferii – życzę innym, żeby swoje czym prędzej skończyli.

 Ilość odsłon [1842]  24 stycznia 2011 12:36  Autor: aleksis.
Komentarze [0] »

obrazek
są takie chwile, których nie opiszą zadne słowa. mozna tylko powiedzieć, ze z chęcią przezyłoby się je jeszcze raz, a potem znów, i znów od nowa. jednak jedyne co mozna z nimi zrobić, to po prostu zapamiętać, bo nie same fakty są wazne, ale emocje, które im towarzyszą. tak więc, gdy kiedyś jeszcze usłyszę gdzieś o Coke Live Festival 2010 od razu przypomnę sobie tę radość, euforię, wielkie zmęczenie ale tez wielkie zadowolenie. będę pamiętać dokładnie jak przezywałam jedne z najlepszych godzin w moim zyciu :)

 Ilość odsłon [2036]  23 sierpnia 2010 20:35  Autor: aleksis.
Komentarze [3] »

z okazji Wielkanocy wszystkim życzymy wesołych świąt, smacznego jajka i mokrego lanego poniedziałku!

 Ilość odsłon [3109]  2 kwietnia 2010 21:22  Autor: paweł.
Komentarze [0] »

obrazek
W piątek odbył się w Zachęcie wernisaż otwierający wystawę Edwarda Dwurnika, która bezspornie urzekła gości dość oryginalną tematyką i wykonaniem. Obrazy podzielono na dwie części i jedna zajmowała prawą ścianę a druga lewą. Po prawej stronie wywieszono prace przedstawiające miasta Polski – między innymi Częstochowę. Cechą tych dzieł jest zbliżona gama kolorystyczna i godna podziwu dbałość o najdrobniejsze szczególiki. Natomiast na lewej ścianie zaprezentowano komplet dość odważnych prac malarza, które w mojej opinii bardzo dobitnie wyrażają wady charakterystyczne dla nas, Polaków. Jedna z nich przedstawia dwoje Kaczyńskich, z których jeden trzyma drugiego na rękach, inna zaś – grupę kobiet w beretach z podpisem „Armia Rydzyka”. Malarz i tu wykazał się wielką dbałością o szczegóły i doskonałą umiejętnością obserwacji. Uważam, że każdy powinien obejrzeć tą wystawę, bo naprawdę rzadko trafia sie cos tak oryginalnego i ciekawego. obrazek obrazek obrazek obrazek

 Ilość odsłon [2314]  17 stycznia 2010 18:39  Autor: aleksis.
Komentarze [7] »

Wesołego Nowego Roku :)obrazek

 Ilość odsłon [2295]  1 stycznia 2010 17:38  Autor: aleksis.
Komentarze [7] »
123456
Copyright © 2008 Cynki. Created by CybNet. All rights ® reserved.