Mkną na przedzie BMX-y z dżygitami Cylkotrampa,
Posuwają się za nimi trekkingowe superwampa.
Nasi biorą Istrie, rozkazy wydane.
Grupa pierwsza, druga bardzo rozbiegane.
Z trzecią grupą gorzej, to jedzie to staje,
Tam się Mazurom Warszawa poddaje.
Marszczy czoło Maciek, Pan na Cyklotrampie.
Gdzie są moje mapy ?, Gdzie jest szutrów plan ?
Czemu te wariaty, jadą wciąż nie tam ?
Rano się zbudziłem, sam już nie wiem gdzie,
Przejechać konia bardzo mi się chce 1
Przebłyskało słońce, wolno morze schło,
Wrzucę coś na ruszta i na Istrię wio.
Po Istrii będzie Krym, po Krymie Norwegia,
Potem Siedmiogród, Toskania, Węgry z Balatonem,
Wszędzie wjadę swoim koniem.
Na Islandię grupy wyślę, o Prowansji także myślę.
Doświadczony pilot, atrakcyjna cena,
Miła atmosfera, spacerowy szlak.
Gwarantuje Tobie wspaniałe Towarzystwo.
Tylko na pogodę wpływu mi brak.
Nie są nam obce zagraniczne upały i morza lazury.
My bez plażowania zdobędziemy góry.
Oceanu Cyklotrampa widzę przestrów wielki,
Kocham bicyklistów, kocham puste ich butelki.