Heej ludzie ;)
Byliśmy dzisiaj na wystawie w Częstochowskiej galerii "Zachęta". Byly tam wystawione prace Pani oraz Pana. Pani malowała postacie zakochane (
TU), w tańcu (TU), w codziennych pozach (TU) oraz sportsmenów (TU). Jej ludzie byli smukli i wysocy oraz mieli długie, cienkie kończyny i wąskie głowy. Na obrazach Pani charakterystyczne były kolory - na jednych widoczne były intensywne pomarańcze i czerwienie (TU) a na drugiech same ciemne barwy, jak czerń lub granat (TU). Były tez 3 prace na których przedstwione były obydwa te klory intrygując kontrastem (TU, TU, i TU). Obrazy Pani wydały mi się oryginalne i ciekawe, a moje ulubione to dyptyki "Nurek" i "Latarnia" oraz "Ciemny dom" (widać je na jednych z linków zamieszczonych w "TU").
Po drugiej stronie wystawione były obrazy Pana. Pan malował głównie anioły i rycerzy, chociaz znalazl sie jeden samochód i jeden obraz przedstwiający zaglówki. Najwięcej bylo jednak jego córek - az 9 obrazów przedstwiających Karolinę (13 lat) (KLIKAJ TU, TU i TU) i Kaję (1 rok) (KLIKAJ TU i TU), przy czym wszystkie prawie takie same (rozniły sie tylko kolorami i tłem). Swoje córki Pan wycenił od 2 do 5 tys. złotych.
Zastanawia mnie fakt ze Pani nie sprzedaje sztuki, a Pan, i owszem, nawet, jesli przedstawia jego wlasne dzici. Jest to pewna symbolika... ale resztę interpretacji pozostawiamy Wam ;)
To tyle na temat tego, dla kogo sztuka to OBRAZ a dla kogo wyOBRAZenie pieniędzy... Jak widać, w dzisiejszych czasach sprzedac mozna nawet (namalowane) dziecko.
*) jezeli klikniejsz na "TU" w nawiasie (w przypadku Pani) albo na nazwe obrazu (w przypadku Pana), pokaze ci sie jeden z obrazów, o których w danym fragmencie tekstu mowa!
**) uprzedzam, ze niektore zdjecia sa kiepskiej jakosci, poniewaz zostaly zrobione... telefonem komórkowym (cale szczescie, ze nie Nokia xD)
***) terminy "Pan" i "Pani" są tu pisane wielką litera nie ze względu na grzeczność, tylko poniewaz funkcjonuja tu jako nazwy przypisane tym dwóm malarzom.